Sunday, August 18, 2013

Prywatne źródła energii

Ostatnio zauważyłam pewną tendencję na moim prywatnym profilu FB - jak wrzucam jakieś zdjęcia moich zwierząt, to pomniejsza się liczba moich znajomych:)) Zdziwiłam się nieco, a potem pomyślałam, że to dobra selekcja jest jednak. Bo to kim jestem, jaką mam wrażliwość jako człowiek bierze się przecież w dużej mierze stąd, że od dziecka były w moim domu zwierzęta. Przez pewien czas pracowałam nawet w schronisku, co okazało się mimo wszystko być jednym z najlepszych okresów w moim życiu. Od ponad 17tu lat jestem też wegetarianką,aktualnie przechodzącą na diete wegańską. Rozumiem, jeśli ktoś nie ma ochoty oglądać pysków moich psów czy kotów, natomiast ja przecież bez nich nie byłabym tym, kim jestem teraz i nie robiłabym tego, co właśnie robię (a teraz akurat szyję kolejnego mobila z domkami;)). Przedstawiam Wam więc moje motywatory i moje prywatne źródła dobrej energii:)

Luśka


Bonus


 Prince



Iggy


Ozzy


Żeby nie było, chłopaki pomagają mi tez w pracy:



Dziękujemy za uwagę:)

XOXO

Wednesday, August 7, 2013

DIY MOBILE TUTORIAL

Dear all,

I would like to presend a small tutorial, how to make your own mobile. This time we will have a forest theme. So here we go:

SUPPLIES:

The Base

a) string - I used gray and white one
b) sticks - I prefer those I can find near the river or the sea. They have really nice surface.
Remember: sticks should be without a bark
c) brush
d) acrylic paint - I've decided to use vivid blue with gray
e) sandpaper - if sticks are dirty, you'll need two kinds of sandpaper: one for cleaning and one for smoothing



Decorations

a) embroidary thread
b) string
c) some kind of lace or ribbon for decorations
d) two feathers
e) beads
f) scissors
g) glue
h) needles - one for beading and one for string
i) tailor's chalk or tailor's pen
j) polyester filling
k) pompom (you can find for example here a nice tutorial how to make pompoms)
l) felt in few differnet colours - I used 1.5 mm thick
m) pattern of three trees, one sun and one bird


Let's start with felt:

1) decide which colour you'll choose for different pieces. Draw the pattern on felt (both sides of pattern) and cut it out.
Remember: you need to draw two circles, while preparing the sun


Also while cutting rays, try to cut off the lines made with chalk.


2) Then cut all elements. When you finish, you should have:


3) Preparing each element: I will show how to make it on one example of the tree. 

Sewing trees

a) choose some beads to decorate the tree crown:


b) then stitch them on one side with embroidary thread:


c) sew together tree legs and then sew it with the crown leaving some free space to put the filling:


d) finish sewing. The tree should look like this:


Do the same steps with other two trees:


Sewing the sun

a) put together two circles and rays between them. Use one thread:



b) leave some free space on both sides and put filling inside:


c) sew all together:


Sewing bird

To make a bird you'll need:


a) First prepare wings. Put a glue on the end of feathers and insert them to beads:


b) Use a needle for beading and stitch beads to both sides of bird in pleace where wings should be. Then glue the beak.


c) Then sew all together, putting the filling inside. Use some beads to make eyes. Finished bird should look like this:



In the end of your work you should have those pieces:



Preparing sticks

a) I mixed blue paint with grey one, to make it lighter. Paint sticks and let them dry.


b) take string and join sticks together:


After this part, add trees, bird and sun and whatever decorations you want. You make it by putting string (with the knot in the end) through the toy and connecting it with the string on the sticks:




In the end add string to hang the contruction on the wall. And voila, you just made your own mobile:))

<3



Note: this tutorial is for private use only. Please do not use it for commercial purposes.



















:)

Kochani, niezmiernie miło jest mi poinformować, że moje mobile zostały dostrzeżone przez Handmade Charlotte:) Cieszę się jak dziecko;)  Po rozmowie z autorką bloga zdeklarowałam się, że zrobię tutorial. Przez ostatnie dwa dni (trwało to tak długo, ze względu na oooolbrzymie upały;)) wycinałam, szyłam, ozdabiałam i robiłam zdjęcia. Świeżutki tutorial jest gotowy i zaprezentuję go w następnym wpisie. Będzie w wersji english;)

Ściskam
J.

Wednesday, July 3, 2013

Leśne Historie część ostatnia

Kochani, za chwil kilka pakuję kalosze i uciekam w nadmorskie tereny poszaleć koncertowo i odpoczywać na piasku:) Przed wyjazdem jednak zapragnęłam przekazać Wam ostatni odcinek "Leśnych historii", bo w kolejce czekają już następne:) Dzisiejszy bohater, który pojawił się w bajce, spotka się jeszcze z nami i zobaczymy, jakie czekają go wakacyjne przygody. Ale najpierw zobaczcie, kto miał dziś bardzo wyjątkowy dzień:)

"Leśne historie" część ostatnia


   Zając Marzyciel obudził się tego dnia wyjątkowo wcześnie. Zaraz po tym, jak otworzył oczy,
ogarnęło go uczucie podekscytowania - to był TEN dzień!! Jego URODZINY!! Wyskoczył z
posłania, szybko umył zęby, przeczesał wąsy i wybiegł z norki na polanę. Wokół panowała jeszcze poranna cisza, ale gdzieniegdzie slychać było już odgłosy budzącego się lasu.
- To będzie wyjątkowy dzień - pomyślał zając i poszedł przygotować sobie śniadanie.
- Dzień dobry Marzycielu - przywitał go Tomek; polana powoli zaczęła zapełniać sie przyjaciółmi, zbierającymi się na wspólny posiłek.
- Dzień dobry! - powiedział zając, nie kryjąc radości. Kiedy wszyscy rozsiedli się na trawie popatrzył na nich z oczekiwaniem. Ale nikt nie wspomniał nawet o jego urodzinach, nikt nie składał mu życzeń.
- To nic - pomyślał - na pewno zrobią to po śniadaniu. Mimo wszystko zasmucił się.
- Co się stało zajączku? wszystko w porządku? - spytał jeżyk Wodniczek.
- Tak.  Dziś jest po prostu taki wyjątkowy dzień...
- To prawda - odrzekł Dziadzio Artur przyglądając mu się z góry - zapowiada się piękna pogoda. Ale dlaczego Cię to smuci?
- To nic, tak tylko sobie myślałem, że chciałbym dziś zrobić coś nadzwyczajnego.
- To świetny pomysł - wykrzyknęły znienacka Wędrujące Grzyby - a co?!
- Nie wiem, chciałbym spędzić z Wami trochę czasu - odpowiedział.
- Bardzo chętnie zajączku - powiedział lis - tylko później, bo mam dziś mnóstwo spraw na głowie.
- Ja też - powiedziała Matylda - może po południu przylecę do Was znowu.
Okazało się, że każdy ma tego dnia coś bardzo ważnego do zrobienia i po śniadaniu polana opustoszała. Marzycielowi zrobiło się bardzo przykro.
- Wygląda na to, że nikt nie pamięta o moich urodzinach - westchnął i poszedł do swojej norki.
Dzień dłużył się niemiłosiernie i zając starał się wynajdywać sobie najróżniejsze zajęcia, aby tylko się nie smucić. W końcu zrobił już wszystko co mu przyszło do głowy, a że nic nie działało, zdecydował się po południu iść na długi spacer. Zaszedł jednak tak daleko, że kiedy postanowił wrócić już się ściemniało, a kiedy dotarł na polanę, było już ciemno. Wokół nie było nikogo.
- Gdzie są wszyscy? - pomyślał zaniepokojony - to bardzo dziwne, powinni już wrócić do domów.
Nagle zobaczył małe światełko. Najpierw jedno, potem następne i następne, aż w końcu cała polana rozbłysła setką maleńkich świetlnych punkcików odsłaniając stojący na środku stół i zebrane przy nim zwierzęta.
- NIESPODZIANKA! - wykrzyknęły chórem - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO ZAJĄCZKU!!!
Marzyciel nie mógł uwierzyć własnym oczom.
- To dla mnie?!? zrobiliście to dla mnie?!? - spytał wzruszony.
- Oczywiście - zaszumiała  Ada, kuzynka Zosi, która przyszła z daleka specjalnie na tą okazję - przecież to Twoje urodziny - zaśmiała się.
- Chcieliśmy Ci zrobić niespodziankę - rzekła Matylda.
- I zrobiliście! Jaki piękny stół...
To prawda, przyjaciele bardzo się postarali - było mnóstwo pysznego jedzenia, wielki tort z jagód i malin, miodowy napój, a wszystko pięknie przybrane polnymi kwiatami i gałązkami ziół. Z drzew zwisały kwietne girlandy, a obok Dziadzia Artura na zajączka czekała cała góra prezentów.
Wszyscy usiedli do stołu i zaczęła się uczta. Przybyli wszyscy przyjaciele z bliższych i dalszych rejonów, którzy rzadko zapuszczali się w te okolice, tak jak np Eleonora, ciocia Antoniego. Dziś bardzo zadowolona siedziała obok Beatki i Piotrka i żywo rozmawiała o wydarzeniach z jej części lasu.
Nagle siostry Ala i Ola poruszyły się niespokojnie i odbiegły od stołu.
- ALARM!ALARM! - usłyszeli goście - Człowiek idzie!!!!
Po chwili polana opustoszała, a każdy, choć nie było to łatwe, schronił się w bezpiecznej kryjówce. Na polanie zjawił się mały chłopczyk. Był bardzo przestraszony i płakał, więc nawet nie zauważył, że obserwują go dziesiątki oczu; usiadł na pniu i skulił się. Siedział tak płacząc cichutko, a Artur i Zosia patrzyli na niego z uwagą.
- Zgubiło się biedactwo - zaszumiała Zosia - musi być przerażony, sam w ciemnym lesie...
- Jego rodzice z pewnością go szukają, ale czy dadzą rade tu trafić? - odpowiedział jej Artur.
- Trzeba mu pomóc! - wykrzyknęła Matylda i chłopczyk aż podskoczył na dźwięk głosu sowy -  dla niego to było tylko pohukiwanie, które jeszcze bardziej go wystraszyło.
Na polanie dało się wyczuć napięcie, każdy myślał podobnie, ale nikt nie odważył się wyjść pierwszy.
   W końcu Marzyciel wychylił się zza krzaka i mimo strachu podszedł bliżej chłopca. Ten przestał płakać i z niepokojem spojrzał na zająca. Po chwili kolejne zwierzęta zaczęły wychodzić z kryjówek i podchodzić do małego gościa, cichutko, żeby go nie wystraszyć. W końcu otoczyły go wszystkie i nagle chłopczyk uspokoił się - poczuł, że te wszystkie lisy, jelonki, nawet niedźwiedzie chcą mu pomóc i żadne z nich nie zrobi mu krzywdy. Postanowił więc się do nich odezwać, mimo iż nie sądził, aby go zrozumiały.
- Nazywam się Franek. Nie wiem gdzie jestem - powiedział cichutko - zgubiłem moich rodziców...poszedłem tylko nad strumień i nagle zrobiło się ciemno, a ja nie mogłem znaleźć drogi. Nie wiem jak wrócić do domu... - urwał i cichutko zapłakał. Marzyciel patrzył na niego wyczekująco.
- Mieszkam niedaleko lasu, zaraz przy starym moście.
Zajączek odwrócił się do swoich towarzyszy i powiedział:
- Trzeba go odprowadzić do domu, przecież nie może tu zostać na noc.
- To prawda - przytaknęła Karolina - pójdziemy wszyscy.
- Świetnie! - ucieszył się Miś Ryś - chodźmy więc.
Marzyciel popatrzył na chłopca i skierował się w stronę dróżki, którą przyszedl. Franek zawahał się, ale po chwili wstał i ruszył za zającem, a reszta zwierząt poszła za nimi. Wokół nich latały świetliki oświetlając drogę. Szli tak dość długo, aż w końcu znaleźli się na skraju lasu, gdzie pomiędzy drzewami widać było światła latarek i nawoływania ludzi, którzy pomagali w poszukiwaniach chłopca.
Nagle wszyscy ludzie zatrzymali się, gdyż ich oczom ukazał się niesamowity widok - z lasu wyszedł zając, za którym szedł Franek otoczony całą gromadą zwierząt. Chłopiec dostrzegł rodziców i krzyknął z radości:
- Mamo! Tato!
Podbiegł do nich i bardzo mocno się przytulił.
 - Franek, synku, wszędzie Cię szukaliśmy! Gdzie byłeś?! Nic Ci nie jest??
- Byłem aż na polanie. Było ciemno i bardzo się bałem, ale potem przyszły do mnie te wszystkie zwierzęta i powiedziałem im, że się zgubiłem, a one odprowadziły mnie tutaj.
Rodzice przyjrzeli mu się zaskoczeni.
- Co Ty mówisz, synku?? - spytała z niedowierzaniem Mama.
- To prawda, one mi pomogły!! - powiedział z przejęciem Franek.
Rodzice odwrócili się w stronę lasu, gdzie stały zwierzęta.
- W takim razie bardzo Wam dziękujemy - powiedział wzruszony Tata - uratowałyście naszego synka!
I bardzo się zdziwił, bo zając popatrzył na niego i kiwnął głową, jakby odpowiadał "nie ma za co"
Po czym zwierzęta odwróciły się i weszły z powrotem do lasu. Marzyciel odwrócił się ostatni raz i widząc machającego na pożegnanie Franka pomyślał szczęśliwy:
- Ty był naprawdę wyjątkowy dzień.

Thursday, June 20, 2013

Dwie nowości

czyli tam, gdzie Loflov jeszcze do tej pory nie było, to właśnie tam już jest;)

Kochani, najmilsi, cudni i w ogóle:) Mam pierwszy sklep. I to nie byle jaki bo na Etsy:) Drobnym kroczkami będę go rozwijać ładnie, wrzucać nowości, poszerzać, promować...ech, się rozmarzyłam:) Nie przedłużam - chodźcie tu:
http://www.etsy.com/shop/Loflov


I drga sprawa - Loflov zostało wchłonięte przez Tumblr. Przepadło, leci głową w dół i nawet nie ma zamiaru się wydostać. bo wreszcie zrobiło sobie to, co chciało, czyli klasyczny, niczym nie ograniczony mood board. Na razie powolutku, ale już coraz śmielej, wklejam, przeklejam, szperam, zamieszczam itp itd. Także jeśli ktoś z Was ma ochotę po prostu sobie pooglądać wszelkiego rodzaju dzieciakowe i nie tylko inspiracje to serdecznie zapraszam:
http://loflov.tumblr.com/

To jeszcze ładny obrazek, albo lepiej, piosenkę dam Wam:) Piosenkę co ją ściągnęłam stąd.



Wednesday, June 12, 2013

Mobile c.d

Narobiłam się ostatnio tych mobili:) I cieszę się, bo lubię je bardzo i widzę, że Wy też je lubicie. No to proszę, kilka ostatnich pokazuję:))))

                                                                        słoneczny




indiański 





balonowy




latawce