Czas płynął leniwie i przyjemnie w całym lesie. Jeż Wodniczek zadomowił się na Polanie, a niedźwiedzie Karolina i Ryś nad strumieniem. Wszyscy przyjaciele spotykali się często i pomagali sobie w razie potrzeby. I nawet gdy nie widzieli się przez dłuższy czas, Matylda informowała o wszystkim obie strony.
Pewnego dnia, kiedy zwierzęta siedziały na Polanie, grzejąc się w promieniach słońca, zając Marzyciel spytał:
- Jaki mamy dziś dzień?
- Niedzielę - odpowiedział Tomek,
- To grzyby powinny już wrócić - stwierdził Marzyciel.
Rzeczywiście, grzyby miały w zwyczaju chodzić własnymi ścieżkami i nikt nigdy nie wiedział , gdzie są lub gdzie będą za chwilę. Jednak raz w miesiącu grzyby zapuszczały się w las, żeby zrobić obchód. Trwało to zawsze tydzień, a wyruszyły w poniedziałek.
- Już dawno nie mieliśmy nowych wiadomości - zamruczał Dziadzio Artur, który był bardzo stary i niejedno już widział - ciekawe, jakie wieści przyniosą tym razem?
Odpowiedź na swoje pytanie Dziadzio Artur otrzymał kilka godzin później, kiedy na Polanę wpadły Wędrujące Grzyby, podskakując na nóżkach radośnie. Harmider, jaki przy tym powstał był zbyt duży, nawet jak na nie, więc zbiegły wszystkie zaciekawione zwierzęta.
- Mamy gości!!!! - krzyknął Grzyb z niebieskim kapeluszem.
Mieszkańcom Polany trudno było się przyjrzeć tym gościom, tyle tam było ruchu i wrzawy. Całe zamieszanie trwało na tyle długo, że zniecierpliwiona sosna Zosia strząsnęła kilka szyszek i zawołała:
- Grzyby, może przedstawicie nam gości?
Grzyby, które akurat chichotały wbiegając za krzak jałowca, zawstydziły się i zawołały jednocześnie:
- Oczywiście! - po czym Grzyb z niebieskim kapeluszem powiedział:
- To jest Ala - a Grzyb z kapeluszem różowym:
- To jest Ola - po czym dodał - są bliźniaczkami!
Zza jałowca wyskoczyły dwa ptaszki. Były nieduże i bardzo kolorowe.
- Dzień dobry! - zawołały siostry - dużo o Was słyszałyśmy i bardzo chciałyśmy Was poznać.
- Skąd jesteście? - spytał Maciek.
- Mieszkamy zaraz pod lasem. Spotkałyśmy Grzyby, kiedy robiły swój obchód i postanowiłyśmy im towarzyszyć, bo same nigdy nie zapuszczałyśmy się tak głęboko - w lesie jest dla nas za ciemno. Ale na tej Polanie bardzo nam się podoba!.
Ponieważ zbliżał się czas kolacji, wszyscy usiedli do wspólnego jedzenia, podczas którego wysłuchali opowieści o tym, co nowego słychać w dalekich zakątkach lasu. Grzyby mówiły o tym, że na północy pojawiły się nowe paśniki, które wypełnią się jedzeniem na zimę, że w małym stawie zamieszkała kolejna rodzina żab, a na zachodzie wycięto sporo drzew, ale leśnicy zasadzili na ich miejsce szkółkę. W całym lesie panuje spokój i nie słyszały o żadnych zagrożeniach.
Z dużym przejęciem Grzyby opowiedziały również o spotkaniu z łosiem.
- Czy to był Antoni? - wykrzyknął przejęty Wodniczek?
- Na początku myśleliśmy, że to on, ale okazało się, że to Eleonora - jego ciocia. Podeszła do nas i spytała, kim jesteśmy. Kiedy jej wyjaśniliśmy, że jesteśmy Wędrującymi Grzybami z Polany, powiedziała, że nas zna z opowiadań Antoniego i przesyła wszystkim serdeczne pozdrowienia.
- To bardzo miłe - powiedziała Zosia - jak zobaczycie ją następnym razem, koniecznie zaproście ją do nas.
- Tak zrobiliśmy. Obiecała, że niedługo nas odwiedzi. A zaraz po tym, jak się z nią rozstaliśmy, spotkaliśmy Alę i Olę.
Teraz do rozmowy włączyła się Ala:
- Chociaż nie możemy mieszkać w lesie, chciałybyśmy spędzać z Wami tak dużo czasu, jak się tylko da. Chcemy także pomagać Grzybom w obchodach lasu!
- To wyśmienity pomysł! Dzięki temu będziemy mogli robić go szybciej i dokładniej - ucieszył się różowy Grzyb.
Rozmowy na Polanie trwały aż do późnej nocy, a Ala i Ola - wesołe siostry, opowiadały jak wygląda życie na łąkach pod lasem.
- To był bardzo udany dzień - podsumował Dziadzio Artur, kładąc się do snu.
Cdn.
Nowe postacie:
Showing posts with label poduszki dla dzieci. Show all posts
Showing posts with label poduszki dla dzieci. Show all posts
Sunday, April 21, 2013
Tuesday, March 26, 2013
Bajka "Leśne historie cz. II
"Leśne Historie" cz.II
Tego dnia słońce wstało wyjątkowo wcześnie, a wraz z nim zwierzęta, gotowe do pracy przy budowie domu dla niedźwiedzi. Wiedziały już, czego będą potrzebować, ale nadal nie ustaliły miejsca. Padały różne propozycje, ale żadna nie była wystarczająco dobra. Wszyscy siedzieli zasępieni, a wędrujące grzyby zwiesiły swoje kropkowane główki.
- Według mnie najlepsze miejsce jest nad strumieniem - do gromadki doleciał głos nie wiadomo skąd.
- Kto to powiedział? - zastanawiali się wszyscy rozglądając wokoło.
Spomiędzy drzew wysunęła się wielka głowa, z której wyrastały gałęzie. Trudno było się zorientować, do kogo należy. Zwierzątka przyglądały się przybyszowi, zadzierając główki do góry, a wędrujące grzyby krzyknęły:
- Co za świetny pomysł - nad strumieniem! - i na wszelki wypadek się oddaliły. Rysio, największy z całego towarzystwa, zapytał dziwnego gościa:
- Czy Ty jesteś drzewem?
- Nic mi o tym nie wiadomo - odrzekł gość, przeżuwając wolno liście - Czemu tak myślisz?
- To oczywiste! - krzyknął Tomek, którego aż zjadała ciekawość - masz gałęzie!.
- Ha ha ha ha!! - gość o mało nie zakrztusił się ze śmiechu - to moje rogi! Jestem łosiem, mam na imię Antoni. Dzień dobry. Słyszałem Waszą rozmowę i postanowiłem Wam pomóc. Znam świetne miejsce nad strumieniem, gdzie jest dużo powalonych drzew. W ich korzeniach można urządzić wyśmienity dom dla całej rodziny niedźwiedzi. Mogę Was tam zaprowadzić, sam mieszkam w tamtej części lasu. Jest tam wesoło i przytulnie. Jesteście gotowi obejrzeć to miejsce?
- Tak! tak! - krzyknęły wędrujące grzyby, które znowu zjawiły się nie wiadomo kiedy. Reszta towarzystwa zaniemówiła.
- To cudowny pomysł - pierwsza odezwała się Karolina - bardzo dziękujemy!
- W takim razie chodźmy! - uśmiechnął się Antoni.
- Ja nie dam rady, mam za krótkie nóżki - zmartwił się jeż Tomek.
- W takim razie pozwól, że Cię przewiozę - zapraszam na moje poroże - powiedział Antoni, schylając się uprzejmie i czekając, aż Tomek wygodnie usiądzie.
Żegnani łagodnym szumem Zosi i Dziadzia Artura wyruszyli w stronę strumienia. Wędrowali i wędrowali, zachwycając się mijanymi widokami. Czas upływał szybko na wspólnej pogawędce, więc zdziwili się, kiedy łoś nagle zatrzymał się i powiedział:
- To tu.
Rozejrzeli się dookoła.
- Jak tu pięknie - krzyknęli zauroczeni. Las w tym miejscu mienił się tysiącem kolorów, a pomiędzy drzewami wesoło płynął strumień.
- Ojej, a czy to też są łosie? - zapytał Maciek wskazując pochylone nad wodą zwierzęta.
- To jelenie - Beatka i Piotruś - wyjaśnił Antoni - moi dobrzy przyjaciele. Chodźmy się z nimi przywitać.
Beatka i Piotruś z zainteresowaniem słuchali opowieści łosia o tym, jak poznał nowych przyjaciół i zaproponował swoja pomoc przy budowie domu dla niedźwiedzi.
- Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że będziemy sąsiadami - powiedziała Beatka.
- My też! - zawołała Karolina i przytuliła oba jelonki.
Cdn.
Nowi bohaterowie:
Tego dnia słońce wstało wyjątkowo wcześnie, a wraz z nim zwierzęta, gotowe do pracy przy budowie domu dla niedźwiedzi. Wiedziały już, czego będą potrzebować, ale nadal nie ustaliły miejsca. Padały różne propozycje, ale żadna nie była wystarczająco dobra. Wszyscy siedzieli zasępieni, a wędrujące grzyby zwiesiły swoje kropkowane główki.
- Według mnie najlepsze miejsce jest nad strumieniem - do gromadki doleciał głos nie wiadomo skąd.
- Kto to powiedział? - zastanawiali się wszyscy rozglądając wokoło.
Spomiędzy drzew wysunęła się wielka głowa, z której wyrastały gałęzie. Trudno było się zorientować, do kogo należy. Zwierzątka przyglądały się przybyszowi, zadzierając główki do góry, a wędrujące grzyby krzyknęły:
- Co za świetny pomysł - nad strumieniem! - i na wszelki wypadek się oddaliły. Rysio, największy z całego towarzystwa, zapytał dziwnego gościa:
- Czy Ty jesteś drzewem?
- Nic mi o tym nie wiadomo - odrzekł gość, przeżuwając wolno liście - Czemu tak myślisz?
- To oczywiste! - krzyknął Tomek, którego aż zjadała ciekawość - masz gałęzie!.
- Ha ha ha ha!! - gość o mało nie zakrztusił się ze śmiechu - to moje rogi! Jestem łosiem, mam na imię Antoni. Dzień dobry. Słyszałem Waszą rozmowę i postanowiłem Wam pomóc. Znam świetne miejsce nad strumieniem, gdzie jest dużo powalonych drzew. W ich korzeniach można urządzić wyśmienity dom dla całej rodziny niedźwiedzi. Mogę Was tam zaprowadzić, sam mieszkam w tamtej części lasu. Jest tam wesoło i przytulnie. Jesteście gotowi obejrzeć to miejsce?
- Tak! tak! - krzyknęły wędrujące grzyby, które znowu zjawiły się nie wiadomo kiedy. Reszta towarzystwa zaniemówiła.
- To cudowny pomysł - pierwsza odezwała się Karolina - bardzo dziękujemy!
- W takim razie chodźmy! - uśmiechnął się Antoni.
- Ja nie dam rady, mam za krótkie nóżki - zmartwił się jeż Tomek.
- W takim razie pozwól, że Cię przewiozę - zapraszam na moje poroże - powiedział Antoni, schylając się uprzejmie i czekając, aż Tomek wygodnie usiądzie.
Żegnani łagodnym szumem Zosi i Dziadzia Artura wyruszyli w stronę strumienia. Wędrowali i wędrowali, zachwycając się mijanymi widokami. Czas upływał szybko na wspólnej pogawędce, więc zdziwili się, kiedy łoś nagle zatrzymał się i powiedział:
- To tu.
Rozejrzeli się dookoła.
- Jak tu pięknie - krzyknęli zauroczeni. Las w tym miejscu mienił się tysiącem kolorów, a pomiędzy drzewami wesoło płynął strumień.
- Ojej, a czy to też są łosie? - zapytał Maciek wskazując pochylone nad wodą zwierzęta.
- To jelenie - Beatka i Piotruś - wyjaśnił Antoni - moi dobrzy przyjaciele. Chodźmy się z nimi przywitać.
Beatka i Piotruś z zainteresowaniem słuchali opowieści łosia o tym, jak poznał nowych przyjaciół i zaproponował swoja pomoc przy budowie domu dla niedźwiedzi.
- Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że będziemy sąsiadami - powiedziała Beatka.
- My też! - zawołała Karolina i przytuliła oba jelonki.
Cdn.
Nowi bohaterowie:
Łoś Antoni
Jelonka Beatka
Jelonek Piotruś
Labels:
animal pillow
,
animal toys
,
bajki dla dzieci
,
children pillow
,
forest friends
,
kids pillows
,
kids room
,
leśne zwierzęta
,
poduszka
,
poduszka łoś
,
poduszki dla dzieci
,
zabawki
Wednesday, March 20, 2013
forest friends c.d
Mamy nowe:) jeszcze nie wszystkie sfotografowane, ale kolekcja powoli zaczyna być kompletna.
Dziś przedstawiamy:
Dziś przedstawiamy:
Jeża Tomka:
Wędrujące Grzybki muchomoro - podobne
Karolinę:)
I na dobranoc <3
Labels:
animal toys
,
bear pillow
,
forest friends
,
hedgehog pillow
,
kids pillows
,
leśne zwierzęta
,
mushroom pillow
,
poduszki dla dzieci
,
zabawki
Tuesday, March 19, 2013
Sunday, February 24, 2013
Czasem na naszej drodze pojawiają się ludzie, z którymi współpraca ma nikłe szanse być nieudaną:) tak jest w tym przypadku - Justyna Lenart - Paprica to fotografka, z którą już samo wymyślanie sesji jest olbrzymią przyjemnością:)
Labels:
animal pillow
,
animal toys
,
poduszki dla dzieci
Sunday, February 10, 2013
Ciąg dalszy nastąpił szybko:) Głowa pełna pomysłów, na sznurku w pracowni pojawiają się coraz to nowe poduchy:) Szczęście! <3
Labels:
bear pillow
,
children pillow
,
drzewo
,
forest friends
,
fox pillow
,
królik
,
lisek
,
łoś
,
moose
,
niedźwiedź
,
poduszka
,
poduszki dla dzieci
,
rabbit
,
tree pillow
Subscribe to:
Posts
(
Atom
)


